Pozdrawiam …


Motto

Jeśli do niczego nie dążysz, nic nie osiągniesz.
If you don`t aim at anything you achieve nothing.

Blog

Ach ten dworzec

Kandydaci w wyborach prześcigają się w obietnicach, a jedną z najczęściej powielanych jest zagospodarowanie dworca kolejowego. Pomysł oczywiście dobry tyle, że w obecnych realiach delikatnie mówiąc utopijny. Myślę, że Mieszkańcom należą się rzetelne informacje na ten temat.

Nie jest tajemnicą, że kilka lat temu podjęliśmy działania zmierzające do przejęcia  wałeckiego dworca. Prowadzona była korespondencja i wizyty w PKP i dokonano szeregu niezbędnych ustaleń. Chodziło między innymi o wydzielenie z dworca pomieszczenia w którym są urządzenia techniczne kolei. Konieczne było ustalenie służebności dla tej części budynku i wyłączenie go z darowizny. Oczywiście podczas rozmów jasno stawialiśmy sprawę pomysłu na zaadaptowanie i wykorzystanie budynku, że chcemy budynek wykorzystać na cele inne niż klasyczny dworzec. Rozważaliśmy przeniesienie do budynku muzeum, straż miejską. Być może jakieś pokoje gościnne, może mieszkanie i Inkubator Przedsiębiorczości. To wszystko było do ustalenia. Najważniejsze było to, że kolej nie stawiała sprzeciwów. Było to zrozumiałe z tego powodu, że przejmując budynek przejmowaliśmy na siebie również ciężar utrzymania budynku, remontu i adaptacji do nowej funkcji. O jakich pieniądzach jest mowa? Myślę, że minimum to kwota kilkunastu milionów złotych. Należy pamiętać, że dworzec jest objęty opieką konserwatora zabytków dlatego wszelkie prace muszą być wykonywane w sposób i z materiałów jaki zaakceptuje. To powiększa koszty i oczywiście decydując się na przejęcie mieliśmy tego świadomość.

Niestety mimo naszej gotowości do przejęcia budynku ze strony PKP brak było ostatecznej decyzji. W jednym z ostatnich pism zapewniano, że przekazanie dojdzie do skutku tyle, że jest konieczna zgoda ministra. Tej nie było. Po kolejnych pismach otrzymaliśmy nowe stanowisko PKP zmieniające całkowicie wcześniejsze ustalenia. Otóż PKP znów zgodziło się przekazać budynek ale pod warunkiem, że miasto wykorzysta go wyłącznie na cele transportowe. Inaczej mówiąc PKP nie przewiduje innej funkcji niż dworca. To oznacza, że firma PKP naszymi rękoma i za nasze pieniądze chce odnowić sobie dworzec do tego nie wydając nawet złotówki na jego późniejsze utrzymanie. Oczywiście szkoda aby obiekt niszczał ale warunek PKP jest dla Miasta nie do przyjęcia. Takie jest oficjalne, przekazane na piśmie stanowisko PKP.
Dlatego opowieści o przejęciu dworca, remontach i przeznaczeniu na różne funkcje można wsadzić między bajki. Tych w kampanii niestety nie brakuje.

Most – iluminacja

Historia z oświetleniem mostu wiszącego do złudzenia pasuje do przysłowia: cygan zawinił, a kowala powiesili. Pomysł iluminacji mostu wiszącego wyszedł od radnych, którzy na ten cel przeznaczyli 150 tysięcy złotych. Jeden z radnych nawiązał kontakt z przedstawicielem dużej  firmy zajmującej się produkcją między innymi różnego rodzaju elementów świetlnych. Firma zaproponowała przygotowanie iluminacji mostu, a wcześniej prezentacji.  Prezentacja miała na celu pokazanie różnych typów oświetlenia oraz kolorów iluminacji. Zaprosiłam na pokaz plastyka, aby pomogła wybrać odpowiedni, najbardziej pasujący do otoczenia kolor.

Na miejscu okazało się, że z prezentacji zrobiono masową imprezę. Zaproszono ludzi opowiadając im o iluminacji mostu i przybyli sądzili, że oświetlony zostanie cały most. Zapalenie paseczka ledów wypadło żałośnie w stosunku do oczekiwań zgromadzonej publiczności.  Do tego ktoś naopowiadał o rzekomych kosztach iluminacji i spora część sądziła, że Miasto na tą prezentację wydało 150 tysięcy co jest oczywistą bzdurą.

Myślę, że problem wynikł z niedoinformowania i zbyt dużych oczekiwań zgromadzonej publiczności. Miasto z całą prezentacją nie miało zbyt wiele wspólnego, a przede wszystkim nie wydało na to nawet złotówki. Co do samej idei wykonania iluminacji świetlnej za niemałą kwotę 150 tysięcy złotych jestem dość sceptycznie nastawiona. Należy pamiętać, że samo wykonanie oświetlenia to jedno, ale wykonując je należy również pamiętać o późniejszych niemałych kosztach utrzymania czyli opłat za prąd, konserwacje czy naprawy lub wymianę zużytych elementów. Dla kogo to robić? Most nocą jest sporadycznie odwiedzany, a z miasta praktycznie niewidoczny. Kosztowna iluminacja byłaby więc wydatkiem w moim odczuciu mało celowym. Osobiście pomyślałabym najpierw o pełnym oświetleniu promenady nad jeziorem Raduń aby była dostępna dla mieszkańców i turystów po zmroku.